Zdobycie czytelnika w XXI wieku

Wyniki czytelnictwa w Polsce są w ostatnich latach fatalne, chociaż bez wątpienia nigdy nie były szczególnie imponujące. Na tle krajów skandynawskich czy nawet naszych południowych sąsiadów z Czech, w ogóle nie czytamy książek i chętnie się do tego przyznajemy. Niestety cierpią na tym nie tylko wydawnictwa i redaktorzy czy drukarnie, które muszą z roku na rok wydawać coraz mniej tytułów i materiałów, ale także cierpi na tym edukacja dzieci i młodzieży, a także świadomość i wiedza, a także poprawność językowa, ludzi starszych. Przekonywanie młodych pokoleń do jak najczęstszego sięgania po książki, jest bardzo istotne z punktu widzenia każdego społeczeństwa, ale w kraju, gdzie nawet starsi i seniorzy w ogóle nie czytają książek czy prasy – jak przekonać dzieci i młodzież do tego, że jest to wartościowy sposób na spędzanie czasu. XXI wiek w Polsce rysuje się pod tym kątem bardzo czarno, a sytuacja bez wątpienia nie będzie się szczególnie szybko poprawiała, mimo prowadzenia takich chwalebnych akcji promujących czytelnictwo jak chociażby kampania – przeczytania 52 książek w ciągu rok. To daje jedną książkę tygodniowo – dla wielu wynik absolutnie nieosiągalny, dla innych natomiast coś zupełnie naturalnego i oczywistego.

Często wymówką przed nieczytaniem książek, jest brak czasu. Zorganizowanie sobie jednak przestrzeni życiowej i czasu w taki sposób, aby możliwe było wygospodarowanie od trzydziestu minut do godziny dziennie na wyłącznie relaksujące posiedzenie z ulubionym autorem kryminałów, czy magazynem o majsterkowaniu albo ogrodnictwie. Wystarczy wyłącznie odrobina dobrej woli i właściwe nawyki, a z tymi w XXI wieku jest niestety coraz gorzej. Wygląda na to, że to Internet stanowi dzisiaj już nieodłączny atrybut nie tylko najmłodszych pokoleń i szukanie wiadomości, informacji czy materiałów naukowych rozpoczyna się i kończy wyłącznie na portalach internetowych. Dla wielu nawet mocno interesujących się światem ludzi, porównanie kilku lub kilkunastu źródeł elektronicznych jest po prostu zdecydowanie wygodniejsze i szybsze, aniżeli sięganie do źródeł papierowych.

Elektroniczne gazety i magazyny

W okresie wielkiemu boomu na Internet wszystkie media musiały dostosować się do tego nowego charakterystycznego rynku. Wprowadzenie nowych zasad funkcjonowania pomiędzy podmiotami online wymagało pewnego konsensusu biznesowego, ale i społecznego. Z czasem wypracowano jednak pewne standardy postępowania i zachowania, zrozumiano także profil przeciętnego Internauty oraz jego potrzeby. Dzisiejsze portale internetowe w niczym nie przypominają tego, co miało miejsce w sieci jeszcze chociażby dziesięć lat temu. Obecne narzędzia wydawnicze i promocyjne w sieci działają bardzo sprawnie do tego stopnia, ze niejednokrotnie cyfrowy adres danej gazety lub magazynu jest o wiele chętniej odwiedzany i komentowany, niż kiedykolwiek udałoby się klasycznemu papierowemu wydawnictwu. Na zachodzie nie jest już wcale taką rzadkością całkowite zamykanie tytułu prasowego i przenoszenie go online.

Podziel się

Dodaj komentarz