Tabloidy i prasa opiniotwórcza

Walka pomiędzy kolorową, brukową prasą i jej skandalizującymi historiami oraz manipulującymi tytułami, a prasą opiniotwórczą i dziennikami publicystycznymi, jest bardzo ostra, ale bezkrwawa. Przeważnie nie dochodzi do wzajemnego oskarżania się tych mediów o stwierdzanie nieprawdy czy oszukiwanie czytelników – to dlatego, że sektory te prawie ze sobą nie konkurują. Tak naprawdę czytelnicy gazet są bardzo mocno ustosunkowani do określonego sektora wydawnictw i prawie niemożliwym jest, aby brukowiec odebrał czytelnika poważanemu dziennikowi społecznemu, tak samo jak gazety opiniotwórcze nie mają szans w rywalizacji o czytelnika tych brukowców. Rynek wydawnictw medialnych jest bardzo wyraźnie podzielony i nie ma potrzeby, aby wprowadzać w nim odgórne regulacje – o nakładach poszczególnych tytułów decydują przede wszystkim sami zainteresowani, a więc czytelnicy. To oni dają głos swojemu ewentualnemu poparciu lub niezadowoleniu z polityki wydawnictwa poprzez niekupowanie lub właśnie wybieranie danego tytułu w kiosku. A od kiedy coraz częściej gazety posiadają swoje bardzo prężnie redagowane portale internetowe – także ruch internautów na poszczególnych wydawniczych serwach mówi bardzo wiele o pozycji danego tytułu na całym rynku.

Liczenie nakładu prasowego to jednak wyjątkowo skuteczny sposób na sprawdzenie, jaką popularnością cieszy się dany tytuł w danym kraju i społeczeństwie. Nawet jeśli kioski i salony prasowe nie są w stanie wszystkich wydrukowanych egzemplarzy sprzedać – dla wydawnictwa bycie liderem rynkowym w drukowanych egzemplarzach i tak jest powodem do dumy i dowodem dużej siły i poczytności. A to sprawia, że nawet tabloidy, które wcale nie aspirują do miana zaangażowanych społecznie – mają ogromny wpływ na poglądy i zainteresowania tych tysięcy czytelników, którzy decydują się codziennie sięgnąć właśnie po prasę kolorową. Celowo lub niecelowo, dają się oni manipulować dość uproszczonej, a niekiedy celowo kolorowanej przez redaktorów i fotoreporterów, rzeczywistości medialnej.

Tworzenie tzw. faktów medialnych, a więc rzeczy obecnych wyłącznie w nagłówkach prasowych czy plotkach telewizyjnych, ale pozbawionych jakiegokolwiek odzwierciedlenia w naturze – to już dzisiaj powszechnie znany proces. Media, z gazetami włącznie, niestety dość często dają się tez skutecznie manipulować chociażby wielkim korporacjom albo elitom politycznym, które celowo tworzą zainteresowanie jakimś tematem, by odciągnąć uwagę opinii publicznej od poważniejszych problemów. W tzw. sezonie ogórkowym magazyny i gazety często nie mają o czym pisać, albowiem wszystkie ważne wydarzenia odbywają się według ściśle określonego kalendarza i chociażby w okresie wakacji często organy i instytucje zamierają. Jednak niekiedy nawet w gorącym okresie media dają się złapać kilku krzykliwym hasłom rzuconym przez jakiegoś polityka i rozpoczynają na poważnie debatę nad sprawami, które z całą pewnością nie zasługują na aż taką społeczną atencję – przynajmniej w tej chwili.

Podziel się

Dodaj komentarz