Subiektywne zestawienie najbardziej ambitnych kryminałów ostatnich lat

Może i fantastyka jest najpopularniejszym gatunkiem, po jaki sięga polski czytelnik, jednak to w kryminałach najczęściej znajdujemy dojrzałych bohaterów, najgłębiej sięgające intrygi i najbardziej zaskakujące zakończenia śledztw. Połączone tropy wydają się przez cały czas układać w zgrabną całość. Mija godzina, potem dwie i następuje pierwszy zwrot akcji, który każde nam zrewidować swoje dotychczasowe podejrzenia. Rzeczywistość fabularna odwraca się o 180 stopni! Coś niesamowitego! A potem znowu nas zaskakuje. Wodzi za nos, podsuwa poszlaki, które sprawiają, że trop się urywa lub biegnie w przeciwnym kierunku. Na koniec możemy tylko stanąć i się przyglądać, jak główny bohater pomimo wielu trudności stara się odkryć przed nami całą prawdę o zbrodni, uratować niewinne istnienia i zlikwidować raz na zawsze zagrożenie, które w finale rośnie w zatrważającym tempie. Takie książki są właśnie najlepsze i znamy ich całe mnóstwo, dlatego tym chętniej dzielimy się naszą subiektywną opinią i mamy nadzieję, że poniższe zestawienie najbardziej ambitnych powieści kryminalnych ostatnich lat zainspiruje naszych czytelników do sięgnięcia po chociaż jedną z wymienionych pozycji!

„Bal absolwentów” Ruth Newman

Seryjny morderca to motyw może i dość popularny, ale i dający spore pole autorowi, który ma dobry pomysł na jego rozwinięcie. Kreatywny i co najważniejsze głęboki portret psychologiczny takiej zwyrodniałej jednostki zdaje się przyciągać czytelników jak magnes. Choć w rzeczywistości nie chcielibyśmy spotkać tego, kto podczas balu absolwentów uniwersytetu w Cambridge zabił i okaleczył ciało studentki, to jesteśmy ciekawi co może przynieść śledztwo w tej sprawie, gdyż jedna z ofiar jakimś cudem przeżyła. Czas działa natomiast na niekorzyść młodego psychiatry, który ma rozwikłać tę zagadkę , a finał… zmrozi wam krew w żyłach!

„Przeznaczenie. Ukryta gra” Magdalena Oniszczuk

Rok 2016 wydaje się szczególnie dobrym czasem dla polskich kryminałów (np. nowy tom serii o Saszy Załuskiej, Katarzyny Bondy,czy kolejna książka Remigiusza Mroza), a zwłaszcza tych, które są debiutem naszych rodzimych autorów. W tym wypadku dostajemy zgrabnie skonstruowana intrygę, w której przeszłość, trauma i tajemnica sprzed lat zdają się mieć wiele wspólnego z tym co rozgrywa się w teraźniejszości. Są tu takie klasyczne elementy jak porwanie, morderstwo, strach przed potęgą tych, którzy coraz mocniej pociągają za sznurki i spirala intryg, która pcha fabułę do zaskakującego finału – wszystko to spisane językiem giętkim i subtelnie wciągającym coraz głębiej w świat przedstawiony przez debiutującą autorkę.

„Wołanie kukułki” Robert Galbraith

Wszystko zaczęło się od ciała sławnej modelki, która jak się wydaje popełniła samobójstwo wyskakując z okna w swojej londyńskiej rezydencji. Szybko na scenie spektaklu pojawił się również jeden z bardziej znanych detektywów ostatnich lat, Cormoran Strike, któremu wyraźnie nie wiedzie się w biznesie, a ta sprawa może okazać się właściwie albo ostatnią w jego karierze, albo kluczem do sukcesu. Odbija się więc od dna i cierpliwie stara się przedrzeć przez postawioną przed nim intrygę, szybko zauważając, że to co może odkryć będzie nie lada sensacją. Niespieszne rozwiązywanie problemu nie jest tu jednak przeszkodą, gdyż w taki właśnie sposób autor (a właściwie autorka ukrywająca się pod pseudonimem) pokazuje nam wszystkie błyskotki, które przygotował, ukradkiem wyciągając niejednego królika z kapelusza niczym doskonały iluzjonista.
Na uważnego czytelnika po skończeniu tej książki czekają dodatkowo jeszcze dwie kolejne w serii, a więc warto spędzić chwilę czasu tej jesieni z tym kryminałem i na długo zatracić się w jego opowieści.

 

Podziel się

Dodaj komentarz