Czy media są obiektywne i wolne

article-71342_1280W systemie demokratycznym prawdziwie wolne media powinny opisywać rzeczywistość, dostarczać rzetelnej informacji, nadzorować w imieniu całego społeczeństwa działanie rządzących i ważnych grup społecznych, a także prezentować różne punkty widzenia obywateli. Jednak trudno mówić o całkowicie wolnych i niezależnych mediach. Choćby kraj był najbardziej demokratyczny media zawsze w większym lub mniejszym stopniu realizują czyjeś zlecenia i zalecenia. Nawet jeśli są to media społeczne, realizujące misję, to i wtedy do końca nie są niezależne. Zawsze jednak można walczyć o wolność mediów, chociaż wcale nie jest to takie proste. Amerykańska organizacja, która zajmuje się corocznym przygotowywaniem raportów na temat wolności mediów co roku potwierdza smutny stan, że wśród dwustu badanych państw, w ponad jednej trzeciej w ogóle nie ma wolności słowa. W wielu ta wolność jest ograniczana. Jak zatem powinno funkcjonować dziennikarstwo, żeby wypełniać swoją społeczną misję? Drogi mogą być dwie. Media mogą przyjąć rolę niezależnego obserwatora, którego zadaniem jest jedynie relacjonować wydarzenia. Odbiorca może na podstawie takiej relacji swobodnie ją zinterpretować i samodzielnie ocenić jej ważność. Druga wizja to dziennikarstwo zaangażowane, które wywiera wpływ na rzeczywistość, gdyż pragnie zmienić otaczający świat. To typ dziennikarstwa bardzo szlachetnego, ale często rzeczywistość ze szlachetnych idei czyni prawdziwą karykaturę. Czy odpowiedzią na brak obiektywizmu może być prywatyzacja mediów? To też nie do końca jest dobra droga. Właścicielami mediów są konkretne osoby, firmy reprezentujące pewną ideę do której chce się przekonać innych. Znacznie częściej jednak to potężne korporacje międzynarodowe, których jedynym i podstawowym zadaniem jest osiągniecie konkretnego zysku. W drodze do osiągnięcia tego zysku, rentowności robi się wszystko. Dziennikarze bardzo rzadko potrafią się oprzeć wymaganiom i oczekiwaniom w stosunku do ich osoby. Niezwykle trudno im osiągnąć status niezależności. Owszem czasami próbują, ale częściej porzucają dany tytuł i odchodzą w poszukiwaniu miejsc, gdzie ich obiektywizm ma jeszcze szansę realizacji. Demokracja to wolność wyrażania swoich opinii, możność swobodnego porozumiewania się. W ciągu ostatnich lat jesteśmy świadkami nieprawdopodobnego rozwoju nowych technologii. Internet, a co za tym idzie portale społecznościowe, nowe platformy komunikacyjne – stwarzają nowe możliwości porozumiewania się między ludźmi, wyrażania własnych opinii, dyskutowani. To dobrze, ale i trochę niebezpiecznie. Wolność to przecież także odpowiedzialność, o czym nie do końca zdają się wiedzieć osoby, tak chętnie udzielające się na forach. Ponieważ jest to proces bardzo dynamiczny nie wiemy dokąd nas zaprowadzi. Na razie jesteśmy przekonani, że jego oddziaływanie jest pozytywne. Z opinią internautów trzeba się naprawdę liczyć. Mamy przecież przykłady tego, że realnie wpływali na zachowania ludzi sprawujących realną władzę. Wolność słowa w internecie jest niesłychanie ceniona i biada temu, kto będzie chciał to zlekceważyć.